Jest mi za gorąco

Nie lubię tak…zima, a potem od razu lato…

dziś obiad zjedliśmy na tarasie i generalnie taka pogoda cieszy, ale…no właśnie, ale…taki wybuch lata bez zieleni, bez komarów to nie to samo. Ziemia wyschnięta czeka na jakiś deszcz. Wtedy dopiero zieleń wybuchnie. Dziś w lesie było mnóstwo aktywnych…najliczniejsi rowerzyści…zaraz potem kijkarze…biegacze – chyba wybiegli dużo wcześniej :-) Od jutra – podobno chłodniej…nerw kulszowy boli nadal, choć jak się poruszam to jakby mniej…rozleniwiłam się chyba aż nadto…jakiegoś celu mi trzeba, ale nie tak odległego jak maraton…czegoś bliższego…zaraz zaraz rywalizacja On vs Ona…Skaryszewski…mam nadzieję, że świąteczne obżarstwo w porę powstrzymam… :-/

5 komentarzy do “Jest mi za gorąco

  1. No u mnie komary są. Były 2 na jodze, 1 na siłowni, a w domu mieliśmy jakiś czas temu nalot takich dużych niegryzących, które najwyraźniej zimowały w donicy z choinką na balkonie i jak zbaraliśmy choinkę do mieszkania, żeby jej huragan nie zwiał, to się obudziły i wylazły na ściany, i było ich 6 czy 7. Fuu. Tak że za kolejne tegoroczne komary dziękuję.

  2. A ja do poprzedniej notatki dodałam info że podobno w Norwegii są komary, ale widze że je lubisz ;)…dzień przed skaryszakiem jest bieg zoo…bedziesz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>