Bo trzeba mieć w życiu farta

Serra, nasza córka z wymiany, dla której jesteśmy host rodzicami, to urocza 18-stolatka z miasteczka St. Joseph w stanie Michigan. Jak sama mówi, ma dwa domy. Rodzice rozwiedli się, kiedy miała 5 lat. Jest ich trojka rodzeństwa. Starsza siostra wyprowadziła się do dziadków, a ona z bratem mieszka tydzień u taty, tydzień u mamy. Oboje…
Czytaj dalej

Matka zimna ryba?

Dziś mija dziewięć tygodni, od kiedy pożegnaliśmy Zuzię na lotnisku Okęcie. Z jednej strony zaczęło być tak normalnie, że jej nie ma, ale z drugiej…dziś będzie o drugiej stronie.   Taki wyjazd jest zawsze okazją do różnych pytań. Przekazujemy Zuzi pozdrowienia od osób, które pewnie w życiu na ulicy nie pytałyby mnie o nasze dzieci,…
Czytaj dalej

Dziecko środka – historia naszej Zuzi

Usłyszałam kiedyś, że dzieci się nie wychowuje, dzieciom po prostu daje się przykład, a one i tak biorą to, co same chcą. Mamy trójkę dzieci i każde inne. Nie dało się ich ustawić „pod linijkę”. Michał, niesamowicie rodzinny, czuły, opiekuńczy brat zrobił w kwestii bliskości i więzi wewnątrz rodzeństwa całą robotę za nas. Panie w przedszkolu…
Czytaj dalej

Polacy nie gęsi…czyli Amerykanka w Polsce

Serra przyleciała w połowie sierpnia. Mieliśmy z nią kontakt wcześniej przez fb. Pracowała przez całe wakacje, żeby mieć tu pieniądze na swoje wydatki. W wolnych chwilach pisała do mnie: Can’t wait i I am so excited Młodzież podróżuje samodzielnie. Wyobraź więc sobie, że lecisz kilkanaście godzin, tysiące kilometrów i nawet nie wiesz, czy poznasz na…
Czytaj dalej

Jak to ze lnem było – czyli skąd pomysł by wymienić się dziećmi?

Któregoś dnia Zuzia wróciła ze szkoły i z podnieceniem zaczęła opowiadać, o Australijce, która zamieszkała w domu jej koleżanki. Nie ukrywała, że jest gotowa opuścić dom na rok, żeby zaznać takiej samej przygody. Mąż zapytał: – Zapisałaś się?…takie było nasze pojęcie o całej wymianie. Zaczęło się przeglądanie stron, relacji, porównywanie programów. Zuzia  przyzwyczajała się do…
Czytaj dalej

Powrót po latach – jest o czym pisać, bo dużo zmian

W czasach powszechnego blogowania, popularności blogerów, wymyślnych wpisów i specjalnych aranżacji – izabiegająca wygląda blado. Z drugiej strony – czy jest sens zakładać drugi blog, skoro ten już jest? Co prawda, z niewiadomych mi przyczyn, większości zdjęć nie widać, ale kto chce poczytać – poczyta bez zdjęć. Zebrałam się więc do reanimacji, zwłaszcza, że mnóstwo…
Czytaj dalej

Z perspektywy czasu

Właśnie zakończyliśmy obchody naszej dwudziestej rocznicy ślubu. Ktoś zapytał jaka to rocznica? – Nie wiem, odpowiedziałam, okrągła Czasem trzeba obejrzeć się wstecz, dla nabrania dystansu i sił do kroku w przód. I takie było to świętowanie. Dzięki pomocy sąsiadów mogliśmy obejrzeć nasz ślub i wesele po 20 latach w wersji cyfrowej. Pierwsza myśl – Boże,…
Czytaj dalej

Sto lat, a o resztę się nie martwię.

Mam dziś urodziny. I takie dostałam życzenia od Sylwii: 100 lat, a o resztę się nie martwię. Cudne, prawdziwe, moje. Kiedy pomyślę sobie, że mogłabym żyć  dwa razy tyle co do tej pory oplata mnie nostalgia. Mam tak ogromne poczucie spełnienia, że zastanawiam się, co miałabym robić przez taki szmat czasu. Z drugiej strony –…
Czytaj dalej

And I am feeling good …

Jest słoneczny letni dzień, obóz harcerski, gdzieś na Mazurach. Na pomoście stoi ratownik. Gromada harcerzy i harcerek kąpie się obok pomostu. Ktoś mówił, że dno ma uskok…czuję, że potrzebuję stanąć na dnie. Nie ma dna. Nie ma powietrza. Nikt mnie nie ratuje, Boże co ja zrobię. Ktoś ciągnie mnie za rękę. Wystarczył krok w stronę…
Czytaj dalej

We dnie i w nocy wszystko mi sprzyja

Polubiłam na fb „Wysokie obcasy”… no i się teraz naczytam o życiu. Każdy może napisać list do redakcji, a każdy list jest pretekstem do ożywionej dyskusji pod tekstem. I czytam od czasu do czasu o różnych frustracjach, bo o frustracjach napisać najłatwiej. jak komuś źle, to słowa same się składają, jak dobrze, to jakoś mdło…
Czytaj dalej